Jedno z największych miast na świecie – Meksyk – znika w zastraszającym tempie. Każdego roku poziom gruntu obniża się w nim o ok. 25 cm. Zmiany, choć nie są niczym nowym, obecnie są tak gwałtowne, że wyraźnie widać je z kosmosu.
Co roku ubywa około 25 centymetrów miasta
Meksyk to jedna z największych metropolii świata. Żyje w nim ponad 22 mln ludzi (w całej aglomeracji). Największe miasto Ameryki Północnej, którego powierzchnia wynosi ok. 7800 km kw. mierzy się z ogromnym kryzysem.
Jak informuje amerykańska stacja informacyjna CNN, tempo zapadania się Meksyku jest tak szybkie, że proces ten widać z kosmosu. Nowe zdjęcia z satelity NISAR, który jest efektem współpracy NASA i Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych, ujawniają gigantyczną skalę problemu.
NISAR mapował ruchy gruntu pod miastem w porze suchej, między październikiem 2025 a styczniem 2026 roku. Wyniki pokazały, że tempo osiadania przekracza ok. 1,25 cm na miesiąc. Jednak miasto zapada się nierównomiernie i niektóre części Meksyku zapadają się jeszcze szybciej, w tempie około 2 cm miesięcznie – czyli ponad 24 cm rocznie. To powoduje, że jest to jedna z najszybciej zapadających się stolic świata.
– Meksyk jest dobrze znanym punktem zapalnym, jeśli chodzi o osiadanie gruntu na świecie, a obrazy takie jak ten to dopiero początek możliwości satelity NISAR – powiedział cytowany przez CNN David Bekaert, kierownik projektu we Flamandzkim Instytucie Badań Technologicznych i członek zespołu naukowego NISAR.
Pęknięte drogi, przechylone budynki. Meksyk zapada się od lat
Problem zapadania się Meksyku nie jest nowy. Jednak tempo zmian nabiera na sile. Jak podaje CNN, pierwsze informacje na ten temat pochodzą z lat 20. XX wieku. Konsekwencje osiadania gruntów widoczne są gołym okiem i uderzają w kluczową infrastrukturę, w efekcie mieszkańcy miasta na co dzień mierzą się ze skutkami tego zjawiska. To m.in. przechylone budynki i popękane ściany domów, pękające i zapadające się drogi, uszkodzone sieci kolejowe czy sieci wodno-kanalizacyjne.
CNN podaje, że najbardziej narażonym na zmiany obszarem ma być główne lotnisko w mieście – Benito Juareza. To najbardziej ruchliwe lotnisko w całym kraju, które obsługuje każdego roku ponad 40 mln pasażerów.
Kolejnym miejscem, w którym wyraźnie widać skutki zapadania się miasta jest zlokalizowany w centrum stolicy 35-metrowy pomnik Anioła Niepodległości. Jak podaje CNN przy okazji 100. rocznicy niepodległości Meksyku do podstawy trzeba było dobudować w nim 14 stopni. Zagrożone są również historyczne budynki stolicy, m.in. Katedra Metropolitalna, która zapada się nierównomiernie, przez co przechyliła się na bok.
Dlaczego Meksyk się zapada?
Problemy Meksyku wynikają m.in. z jego nietypowej lokalizacji. Jak podaje magazyn Fokus miasto zostało zbudowane na terenie po dawnym jeziorze. Wiele obecnych ulic powstało w miejscu, gdzie kiedyś znajdowały się kanały. Przez lata teren ten był osuszany i zmieniany przez człowieka.
Natomiast główną przyczyną zapadania się miasta ma być ogromne wykorzystanie wód gruntowych przez mieszkańców. Ponad 60 proc. wody ma pochodzić z podziemnych warstw wodonośnych. Woda z nich jest wypompowywana szybciej, niż jest w stanie się uzupełnić. W efekcie wraz ze spadkiem poziomu wód gruntowych, zapada się też ziemia.
Naukowcy podkreślają, że proces ten jest niemal nieodwracalny. A w połączeniu z ogromnym wpływem zmian klimatu (susze i upały sięgające 40 stopni Celsjusza) i nieustannym rozwojem obszarów miejskich (budowa wieżowców, nowej infrastruktury drogowej) może spowodować, że miliony mieszkańców stracą swój dach nad głową.

