W ubiegłym roku minęło dziesięć lat odkąd Polska, wraz z innymi krajami ONZ, przyjęła Agendę 2030 i zobowiązała się do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju. Jak w tym czasie zmienił się nasz kraj?
Dziesięć lat od podpisania Agendy 2030. Tak zmienia się Polska
Po dekadzie od podpisania przez Polskę Agendy 2030, czyli globalnego planu działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport „Polska na drodze zrównoważonego rozwoju”. Pokazał w nim jak z realizacją nowych wytycznych poradził sobie nasz kraj.
– Ostatnie lata to okres bezprecedensowych wyzwań, które przyniosły pandemia COVID-19 i wojna w Ukrainie. Mimo to Polska znalazła się w piątce unijnych krajów o największym wzroście gospodarczym w ostatniej dekadzie i zmniejszyła dystans do najbogatszych państw – PKB na mieszkańca Polski zwiększyło się z 70 proc. średniej unijnej w 2015 r. Do 79 proc. w 2024 r. – wskazują autorzy raportu.
Polacy są zdrowsi, żyją dłużej
Z raportu GUS wynika, że Polacy jeszcze nigdy nie żyli tak długo. Przeciętne trwanie życia mieszkańców Polski od 2015 r. wydłużyło się o ponad rok. Obecnie wynosi niemal 79 lat. W 2024 roku było to:
- w przypadku kobiet blisko 83 lata,
- w przypadku mężczyzn 75 lat.
Dłuższe życie oznacza, że jesteśmy coraz zdrowsi, co potwierdzają dane GUS. Według danych za 2023 r. przeciętny mieszkaniec naszego kraju może oczekiwać przeżycia w zdrowiu 63 lat swojego życia (o półtora roku więcej niż w 2015 r.) i dogonił pod tym względem przeciętnego mieszkańca Unii Europejskiej. Dla porównania, spośród krajów UE najdłuższym życiem w zdrowiu cieszą się Maltańczycy i Włosi (ok. 70 lat), a najkrótszym – Łotysze (niespełna 53 lata).
CZYTAJ TEŻ: Polskie firmy właśnie wchodzą w najtrudniejszy sezon ujawniania „zieloności”
Autorzy raportu wskazują, że poprawiły się również warunki życia Polaków. Udało się zmniejszyć skalę ubóstwa, a w szczególności poprawiła się sytuacja najmłodszych, którzy dziesięć lat temu byli grupą najbardziej narażoną na ubóstwo. Udało się to osiągnąć dzięki m.in. świadczeniom, takim jak wprowadzona w 2016 r. Rodzina 500+ (obecnie 800 + – przyp. red.), skala zagrożenia ubóstwem wśród dzieci zmniejszyła się o połowę i nie odbiega już od przeciętnej dla całej populacji.

Niepokojąco natomiast wygląda sytuacja osób starszych. Nawet po uwzględnieniu transferów społecznych zagrożenie ubóstwem wśród nich jest dziś większe niż w 2015 r. – dotyczy 15 proc. osób powyżej 65. roku życia wobec 12 proc. przed dekadą.
Z analizy GUS wynika, że podobne tendencje widać w większości krajów UE: zagrożenie ubóstwem po transferach społecznych wśród dzieci spadło (z 21 proc. do 19 proc.), a wzrosło wśród seniorów (z 14 proc. do 17 proc.). W Unii Europejskiej najbardziej narażeni na ubóstwo są:
- najmłodsi mieszkańcy Hiszpanii, Bułgarii i Rumunii (26-29 proc.) oraz
- najstarsi mieszkańcy Łotwy, Estonii, Chorwacji i Litwy (37-41 proc.).
Środowisko i klimat, czyli rzeczy, nad którymi musimy mocniej pracować
Z raportu GUS wynika, że w ciągu ostatniej dekady nie najlepiej poradziliśmy sobie z wyzwaniami związanymi ze środowiskiem i zmianami klimatycznymi.
Polska pozostaje jednym z głównych unijnych emitentów gazów cieplarnianych – na 1 mieszkańca kraju przypada rocznie ok. 9 ton. W latach 2015–2023 poziom ten był dość stabilny i wyższy niż średnia w Unii Europejskiej. Tymczasem od 2015 r. wiele krajów członkowskich ograniczyło swoje emisje (niektóre nawet znacznie – np. Estonia, Niemcy, Holandia) i w efekcie Polska przesunęła się z 9. na 4. miejsce wśród największych unijnych emitentów tych gazów na mieszkańca – wskazują autorzy analizy
W sumie całkowita emisja gazów cieplarnianych w UE w 2023 r. była o 19 proc. niższa niż w 2015 r. W Polsce spadek ten był natomiast dwa razy mniejszy i wyniósł 9 proc. W naszym kraju w latach 2015–2023 emisje CO2 wahały się od 265 mln do ponad 300 mln ton rocznie. Najwięcej CO2 wyemitowano w 2021 r., gdy gospodarka zaczęła się odbudowywać po pandemii i związanych z nią ograniczeniach.

Smog cały czas zabija w Polsce
Nasz kraj cały czas zmaga się też ze zbyt wysoką, choć mniejszą niż przed dekadą, emisją pyłów zawieszonych – PM10 i PM2,5. Polska odpowiada za ok. 1/5 całkowitej emisji tych zanieczyszczeń w całej UE, a przypadająca na mieszkańca ilość emitowanych pyłów w Polsce jest wyższa niż w większości krajów członkowskich.
Szczególnie niebezpieczne dla zdrowia są pyły PM2,5, których drobne cząsteczki łatwo przenikają do najgłębszych partii płuc i naczyń krwionośnych. Zagrożenie, jakie niosą dla zdrowia, potwierdzają szacunki Europejskiej Agencji Środowiska, według których Polska należy do czołówki krajów UE pod względem liczby przedwczesnych zgonów związanych z narażeniem na PM2,5 (tuż za Bułgarią, Grecją i Chorwacją). Choć liczba tych zgonów na 100 tys. mieszkańców w Polsce zmniejszyła się ze 117 w 2015 r. do 94 w 2022 r., to jest nadal wyraźnie większa od średniej dla UE, która wynosi 53.
CZYTAJ TEŻ: Specjaliści od zielonego budownictwa poszukiwani


