Zamiłowanie do zadbanych trawników może okazać się śmiertelną pułapką dla jeży. By chronić te zwierzęta Niemiecki Związek Miast wezwał do wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu używania robotów koszących w nocy.

Prawie połowa rannych jeży umiera

Jak informuje The Guardian, włodarze zrzeszeni w Niemieckim Związku Miast powołują się na wyniki badań organizacji ekologicznych. Wskazują one, że koszenie trawników nocą za pomocą automatycznych kosiarek jest ogromnym zagrożeniem dla jeży i innych mały zwierząt, które prowadzą nocny tryb życia.

Leibniz Institute for ZOO and Wild Research podaje, że prawie połowa z 370 jeży, które trafiły do weterynarzy z ranami spowodowanymi ostrzami kosiarek, na skutek odniesionych obrażeń padła. W przypadku tych zwierząt sytuacja jest o tyle poważa, że w sytuacji zagrożenia zamiast uciekać, zwijają się w kulkę i są nieruchome. Wówczas czujniki kosiarki nie mogą ich wykryć.

Anne Berger, współautorka badania z Instytutu Leibniza na łamach The Guardian podkreśla, że większość jeży z ranami ciętymi zostaje odnaleziona kilka dni lub tygodni po wypadku, przez co muszą znosić ogromne cierpienie i ból.

Zdaniem ekologów wprowadzenie zakazu koszenia trawników nocą jest najprostszym i jednocześnie najskuteczniejszym rozwiązaniem problemu.

Niemiecki Związek Miast chce ogólnokrajowego zakazu koszenia nocą

Zdaniem burmistrzów kilku niemieckich miast wprowadzenie ogólnokrajowego zakazu używania robotów koszących w nocy jest całkowicie uzasadnionym i logicznym rozwiązaniem. Bowiem miasta, z racji zabudowywania coraz większych przestrzeni, stały się zastępczymi siedliskami dla wielu dzikich gatunków zwierząt.

Włodarze Lipska, Kolonii czy Monachium już wprowadzili taki zakaz. Partia Zielonych podjęła też pierwszą próbę rozszerzenia tego zapisu na cały kraj, jednak pomysł nie został przyjęty.

Wiele zwierząt jest aktywnych w ogrodach, szczególnie wieczorami. Są one również zależne od tych terenów zielonych w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych

– powiedziała cytowana przez The Guardian Claudia Kalisch, wiceprzewodnicząca Niemieckiego Związku Miast oraz burmistrz Lüneburga, reprezentująca Partię Zielonych.

Claudia Kalisch przypomniała też, że w sieci dostępnych jest kilkadziesiąt petycji z podobnym apelem. Zebrały one w ostatnim czasie dziesiątki tysięcy podpisów. W lutym 2026 podpisało się pod nimi ponad 160 tys. osób.

Dziennik przypomina, że w Niemczech jeże podlegają ochronie prawnej. Za łapanie ich, zranienie czy zabicie grozi kara grzywny.

Firmy powinny mocniej wspierać ochronę zwierząt

Claudia Kalisch w rozmowie z The Guardian zwróciła również uwagę, że sami producenci sprzętu koszącego powinni zwiększyć działania ochronne dzikiej przyrody.

Wzywamy producentów do znalezienia rozwiązań, które zagwarantują, że małe zwierzęta nie będą już narażone na niebezpieczeństwo ze strony robotów koszących. To kluczowy krok w kierunku ochrony zwierząt i poprawy jakości życia w mieście poprzez różnorodność biologiczną – powiedziała.

Jeże w Polsce gatunkiem częściowo chronionym

Jak podaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach, w Polsce jeże objęte są częściową ochroną. Wprowadzono szereg zakazów, które mają chronić te zwierzęta, m.in. nie wolno ich chwytać i przetrzymywać. Nie wolno też niszczyć lub uszkadzać ich schroniska.

W Polsce występują dwa gatunki jeży. Pierwszy to jeż wschodni, którego spotkamy na terenie całego kraju. Z kolei jeż zachodni występuje w zachodniej części Polski.

W 2024 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) podała, że w kilku europejskich państwach w dekadę ubyło ok. 30 proc. populacji jeży, w niektórych spadek wyniósł ok. 50 proc. Zwierzęta te trafiły wówczas na czerwoną listę IUCN jako „prawie zagrożony” gatunek. Wcześniej znajdowały się w kategorii „niewymagające troski”.

Źródła 1 i 2