Po sześciu miesiącach od wejścia w życie systemu kaucyjnego nowe rozwiązanie cały czas wywołuje mieszane uczucia. Swoje uwagi mają wszyscy użytkownicy systemu – od konsumentów, po operatorów. Jednak grupą, w którą system uderzył ze zdwojoną siłą są kasjerzy.

System wystartował niegotowy i cały czas taki jest

Działający w Polsce od 1 października 2025 r. system kaucyjny oraz projektowana reforma rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) to rozwiązania, które mają zredukować ilość odpadów w przestrzeni publicznej i pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy wprowadzają opakowania na rynek. Zdaniem specjalistów, aby tak się stało, system musi być sprawiedliwy, szczelny dobrze zaprojektowany, ale obecnie taki nie jest.

System wystartował niegotowy i nadal jest daleki od sprawnego funkcjonowania. Regularnie pojawiają się informacje o braku lub niedziałających kaucjomatach. Moje lokalne obserwacje pokazują, że chociażby w bardzo wielu Biedronkach w okolicach Warszawy nadal ich nie ma

mówi Jacek Werder, wieloletni analityk rynku gospodarki odpadami.

Małpki cały czas zaśmiecają otoczenie

Zdaniem ekspertów w systemie cały czas jest wiele luk i wykluczeń. Głównym problemem na jaki zwracają uwagę jest brak włączenia szkła jednorazowego. W efekcie wciąż zasypują nas szklane „jednorazówki”, szczególnie tzw. małpki, których każdego dnia sprzedaje się w Polsce około 2 mln. Jak wynika z badania YOTTA dla EKO-UNII, przeprowadzonych przy okazji wiosennych roztopów, to właśnie małpki stanowią jeden z najbardziej widocznych śmieci w naszym otoczeniu. Badani najczęściej wskazywali psie odchody (64,9 proc.), drugie w kolejności były właśnie małpki (60,3 proc.).

Także odbieranie butelek po piwie na niezmienionych zasadach zdaniem ekspertów nie przyniesie nic dobrego. Bowiem browary wywalczyły sobie możliwość pozostania poza ogólnokrajowym systemem do końca 2028 r. a to ich zdaniem pokazuje, że napoje wysokoprocentowe są w ten sposób „premiowane”.

Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia EKO-UNIA, zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie szkła wielorazowego, ale całej konstrukcji systemu i licznych wyłączeń, które go osłabiają:

Dzisiejszy system kaucyjny idzie w dobrym kierunku, ale sam ogranicza własną skuteczność. Zbyt wiele wyjątków sprawia, że traci on impet i czytelność. Jeśli chcemy naprawdę ograniczyć zaśmiecenie i zwiększyć recykling, nie możemy wyłączać z systemu jednorazowego szkła ani kartonowych opakowań po napojach. Konsument powinien mieć jasną zasadę: każde opakowanie po napoju podlega kaucji. System kaucyjny musi być powszechny albo nie będzie w pełni skuteczny. Inaczej stworzymy rozwiązanie, które dobrze wygląda w statystykach, ale nie zmienia rzeczywistości w parkach, lasach i przy drogach

System utrudnia funkcjonowanie małych sklepów

Z kolei Magdalena Markiewicz, prezes PolKa – Polska Kaucja, operatora systemu podkreśla, że nie może on być budowany za biurkiem, bez zrozumienia codziennych wyzwań producentów i handlu. Jako przykład podaje małe sklepy, które choć nie są objęte system, to nieraz do niego dołączają dobrowolnie.

Doskonale wiemy, że dla właściciela małego sklepu każdy metr zaplecza jest na wagę złota, a długie magazynowanie pustych opakowań to poważne wyzwanie operacyjne – wskazuje na problem.

Zaś Zygmunt Ochał, wiceprezes Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka uważa, że system kaucyjny powinien obejmować jak najszerszy zakres frakcji opakowaniowych.

Zwiększa to efektywność selektywnej zbiórki i pozwala osiągać wyższe poziomy recyklingu – podkreśla.

System uderzył w kasjerki. Kolejka do kasy i kolejka do butelkomatu

Ostatnie miesiące pokazały również, że system uderzył w kasjerki, dokładając im dodatkowych obowiązków.

Z jednej strony mam kolejkę do kasy, a z drugiej ustawiają mi się ludzie do automatu. Mam dodatkową robotę, bo nie ma komu tego obsługiwać i serwisować. Powinien być pracownik, który to obsługuje. No i magazyn mam opanowany przez te opakowania. A te, co nie zostaną przyjęte, chwilę później znajduję pod sklepem, na chodniku, przy naszym parkingu i pod naszymi śmietnikami. Dziś godzinę sprzątałam szkło – i to w dużej części rozbite

wskazuje Agnieszka pracująca w podwrocławskiej Biedronce.

Kasjerzy mówią też o problemie z częstotliwością odbierania odpadów, te zalegają w magazynach. Skarżą się, że nieraz sam znak kaucji nie wystarcza, by butelka została przyjęta, za co konsumenci obwiniają kasjerów, a to rodzi konflikty. Wskazują też, że w niektórych sklepach może dochodzić do obchodzenia systemu – skanuje się jedno a wrzuca drugie, zupełnie inne opakowanie.

Aby system kaucyjny zadziałał prawidłowo, potrzebna jest sprawnie działająca relacja lokalnych sklepów z operatorami. Choć małe sklepy nie są objęte obowiązkowym odbiorem opakowań w systemie kaucyjnym, to w praktyce chcą do niego dołączyć. Zapewnienie klientom odbioru butelek jest elementem konkurencyjności, o której myśli każdy sprzedawca, bo wpływa to na decyzje klientów

podsumowuje Magdalena Zając, socjolożka zaangażowana w działania na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym, przewodnicząca Rady Fundacji Rodzice dla Klimatu.

Źródło – infopress otrzymany na maila