W ubiegłym roku prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił pierwsze zarzuty dotyczące greenwashingu. Zakwestionował działania Allegro, DHL, DPD i InPostu.
Cztery spółki z zarzutami o greenwashing
UOKiK podsumował swoje działania w 2025 roku. Przez 12 miesięcy ubiegłego roku prezes Urzędu wydał w sumie 900 decyzji, nałożył kary w wysokości 1,15 miliarda złotych.
Na liście przedsiębiorstw łamiących przepisy po raz pierwszy znalazły się te, które stosowały greenwashing. Czyli swoimi działaniami budowały wrażenie, że ich produkty czy usługi są bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z obiektywnych danych. Zarzuty stosowania pseudoekologicznego marketingu usłyszały cztery spółki – Allegro Polska, DHL eCommerce Poland, DPD Polska oraz InPost.
- Zielona hasła nie mogą być pustymi obietnicami. Jeśli firma deklaruje, że działa ekologicznie, musi to potwierdzić faktami, a nie kreatywnym liczeniem emisji CO2, sprytnymi hasłami malującymi każdy przekaz na zielono czy akcjami, które tylko pozornie wspierają środowisko. Konsument ma prawo wiedzieć, co naprawdę kryje się za jego wyborem i oczekuje uczciwości, a nie ekościemy – tak swoją decyzję komentował prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Drzewa, które już były posadzone
W przypadku Allegro UOKiK miał obiekcje do promowanej od 2023 roku akcji „Sadzimy drzewa za odbiór przesyłek w Allegro One”. Zgodnie z jej założeniami za każde 10 przesyłek od danej osoby, Allegro miało posadzić drzewo „w jego imieniu”. Jednak po roku Allegro zmieniło zasady akcji na bardziej restrykcyjne. Osoby, które chciały mieć własne drzewo w ciągu 30 dni musiały wpisać internetową dedykację. O zmianie zasad spółka poinformowała tylko raz, w serii świątecznych komunikatów marketingowych. W efekcie wiele osób przegapiło wiadomość. Co więcej okazało się, że drzewa były sadzone „z wyprzedzeniem” niezależnie od działań konsumentów w danym roku, a spółka tylko „przypisywała” je klientom.
- Oznaczało to, że decyzje konsumentów dotyczące wyboru metody dostawy Allegro „dla dobra planety” nie miały bezpośredniego wpływu na rzeczywiste nasadzenia – podsumował UOKiK.
„Zielone dostawy”, które nigdy nie miały miejsca
Z kolei trzem spółkom kurierskim UOKiK postawił zarzuty dotyczące tzw. „zielonych dostaw”. Wszystkie w komunikatach zapewniały, że ich flota pojazdów jest dużo bardziej ekologiczna, niż w rzeczywistości była. Tak samo, jak działania proekologiczne, którymi chwaliły i reklamowały się spółki.
- O ekologiczności przesyłek nie może świadczyć wyłącznie informacja o rozbudowie floty niskoemisyjnej, stopniowo zastępującej samochody spalinowe. Komunikaty na temat proekologicznych cech pojazdów elektrycznych muszą być jasne i precyzyjne oraz odnosić się do całego cyklu życia tych pojazdów. Warto dodać, że w polskich warunkach nie istnieje realna możliwość zasilania elektrycznej floty samochodowej w sposób zeroemisyjny, jeśli pojazdy ładowane są w ogólnodostępnych stacjach. Nawet jeśli przesyłka trafia do klienta samochodem elektrycznym, to sam pojazd ładowany jest prądem pochodzącym w ponad 60 proc. z węgla. Konstruując przekazy dotyczące ekologiczności transportu nie można wprowadzać w błąd – komentował prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Jego wątpliwości budziły też inne działania spółek. W przypadku DHL chodziło m.in. o akcje sadzenia drzew i sprzątania rzek. Z kolei w przypadki InPostu zarzuty dotyczyły m.in. używania proekologicznych haseł, które są trudne do zweryfikowania, np. „jeden paczkomat dziennie redukuje tyle CO₂, co 9 drzew w ciągu roku”. Z kolei w DPD UOKiK zakwestionował m.in. stosowane przez firmę slogany reklamujące firmę jako neutralną dla środowiska. Zdaniem Urzędu były one niejasne i nieprecyzyjne, czym mogły wprowadzać w błąd.
CZYTAJ TEŻ: Tylko połowa firm gotowa na przejrzystość płac
CZYTAJ TEŻ: Świadomość jako punkt wyjścia do zmiany

