Kobiety i deep techy nie idą w parze. Przynajmniej takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez European Innovation Council and SMEs Executive Agency przez Komisję Europejską. Około 80 proc. firm deep tech zostało założonych przez zespoły składające się wyłącznie z mężczyzn.
Deep tech szczególnie ważny dla rozwoju UE
Komisja Europejska sprawdziła, jak wygląda kwestia różnic między płciami w inwestycjach w całej Europie. W badaniu pod szczególną uwagę wzięła obszar deep tech – kategorii innowacji, która ma kluczowe znaczenie dla długoterminowej konkurencyjności, bezpieczeństwa i odporności gospodarczej Europy. Chodzi bowiem o firmy oparte na przełomowych odkryciach naukowych i zaawansowanej inżynierii, często powstających w laboratoriach badawczych i na uniwersytetach. Działają one w takich obszarach, jak:
- sztuczna inteligencja,
- zaawansowane materiały,
- półprzewodniki,
- robotyka,
- technologie kwantowe,
- systemy klimatyczne i energetyczne,
- zdrowie i biotechnologia,
- technologie przemysłowe.
Spółki z branży deep tech zazwyczaj wymagają długiego czasu rozwoju, wyspecjalizowanych talentów oraz znacznego kapitału początkowego zanim wejdą na rynek, niż typowe start-upy skierowane do konsumentów.
Deep techy nie dla kobiet, tak samo jak pieniądze na rozwój firm
Badanie wykazało, że w całej Europie start-upy, w których przynajmniej jedną z założycielek jest kobieta, pozyskują zaledwie 14,4 proc. wszystkich rund finansowania VC i 12 proc. całkowitego finansowania VC. W przypadku branży deep tech nierówności są jeszcze bardziej wyraźne. Około 80 proc. firm deep tech zostało założonych przez zespoły składające się wyłącznie z mężczyzn, które otrzymują prawie 90 proc. finansowania venture capital.
– Równouprawnienie płci to nie tylko kwestia sprawiedliwości. To także kwestia konkurencyjności. Europa nie może sobie pozwolić na marnowanie talentów, zwłaszcza w dziedzinie deep tech – stwierdza cytowana w komunikacie prasowym Katerina Svíčková, dyrektorka ds. równości płci w Dyrekcji Generalnej ds. Badań Naukowych i Rozwoju Komisji Europejskiej.
Specjalne narzędzie do analizy danych na temat luki inwestycyjnej ze względu na płeć opracowała platforma Dealroom. Panel Gender Gap in Investments Dashboard (Panel Luki Inwestycyjnej ze względu na Płeć) gromadzi informacje na temat zespołów założycielskich firm i wyników finansowania venture capital w całej Europie w jednym, łatwo dostępnym interfejsie.
– Kiedy inwestorzy zaczynają porównywać się z innymi, chcą się poprawić. Dane wywołują presję otoczenia, a presja otoczenia działa – stwierdza cytowana w informacji prasowej Lucrezia Lo Sordo, starszy specjalista ds. badań w Invest Europe.
Coraz więcej kobiet z tytułem inżyniera
Z opublikowanych w połowie lutego 2026 danych Eurostatu wynika, że liczba kobiet pracujących jako naukowczynie i inżynierki w UE stale rośnie. Dane pokazują wzrost z 3,4 miliona w 2008 roku do 5,2 miliona w 2014 roku, osiągając 7,9 miliona w 2024 roku.
CZYTAJ TEŻ: Firmy pod presją partnerów. Mimo to wiele nadal odkłada raportowanie
We wszystkich sektorach gospodarki kobiety stanowiły 40,5 proc. siły roboczej naukowców i inżynierów w 2024 roku. Odsetek ten był wyższy w sektorze tzw. usług wiedzochłonnych (45,1 proc.) oraz w sektorze usług (45 proc.). W sektorze przetwórczym kobiety stanowiły 22,4 proc. naukowców i inżynierów, w pozostałych sektorach odsetek ten wyniósł 23,6 proc.
CZYTAJ TEŻ: Polskie firmy nie są gotowe na jawność wynagrodzeń
Z kolei patrząc na poszczególne kraje unijne, to odsetek kobiet naukowców i inżynierów był bardzo zróżnicowany.
Najwyższy odnotowano:
- na Łotwie (50,9 proc.),
- w Danii (48,8 proc.),
- Estonii (47,9 proc.),
- Hiszpanii (47,6 proc.),
- Bułgarii i Irlandii (po 47,3 proc.).
Najniższy odsetek kobiet naukowców i inżynierów odnotowano:
- Niemczech (34,6 proc.).
- w Finlandii (30,7 proc.),
- na Węgrzech (31,7 proc.),
- Luksemburgu (32,4 proc.),
- Słowacji (33,6 proc.),



