Orlen Neptun, PGE Baltica i Polenergia z Equinorem to zwycięzcy pierwszej zorganizowanej w Polsce aukcji offshore. To oni zbudują nowe farmy wiatrowe na Bałtyku.

Pierwsza aukcja offshore w Polsce

W połowie grudnia po raz pierwszy w Polsce odbyła się aukcja w ramach drugiej fazy wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej. W jej ramach inwestorzy ubiegali się o publiczne wsparcie w ramach konkurencyjnego postępowania (w trakcie pierwszej fazy wsparcie przyznano na podstawie decyzji administracyjnej). Jak podał Urząd Regulacji Energetyki, do aukcji przystąpiło czterech wytwórców. Trzech przeszło ją pozytywnie. Morskie farmy wiatrowe o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej 3,435 GW zbudują następujące spółki:

  • ORLEN Neptun VIII Sp. z o.o. – Morska Farma Wiatrowa Baltic East, o mocy zainstalowanej elektrycznej 900 MW;
  • Elektrownia Wiatrowa Baltica 9 Sp. z o.o. – MFW Baltica 9, o mocy zainstalowanej elektrycznej 975 MW;
  • MFW Bałtyk I S.A. – MFW Bałtyk I, o mocy zainstalowanej elektrycznej 1560 MW.

Czwarta zgłoszona inwestycja, farma Baltica 1 PGE Baltica, nie otrzymała wsparcia.

– Pierwsza w Polsce aukcja dla morskiej energetyki wiatrowej jest wydarzeniem o istotnej doniosłości na ścieżce transformacji energetycznej naszego kraju. Fakt, że udało się ją skutecznie przeprowadzić, jest dla mnie powodem do satysfakcji – mówiła prezes URE Renata Mroczek.

Siedem lat na realizację zadania

Jak podaje URE, zwycięzcy aukcji zobowiązali się do wytworzenia i wprowadzenia do sieci po raz pierwszy energii elektrycznej w ciągu 7 lat od dnia zamknięcia sesji aukcji. W momencie, kiedy im się to uda, rozpocznie się trwający 25 lat okres wsparcia. Łączna szacunkowa ilość energii elektrycznej, jaką zwycięscy wytwórcy planują wytworzyć oraz wprowadzić do sieci w celu uzyskania prawa do pokrycia ujemnego salda, wyniosi ponad 330 TWh.

Cena za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci, jaką wytwórcy mogli wskazać w ofercie, która będzie podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda, nie mogła być wyższa niż cena maksymalna określona w rozporządzeniu Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 9 stycznia 2025 r. W ramach zwycięskich ofert minimalna zaoferowana cena wyniosła 476,88 zł/MWh, a najwyższa 492,32 zł/MWh.

Polska idzie pod prąd. Tylko na tym zyska

Pozytywnie działania związane z rozwojem offshore ocenia Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Kiedy inne kraje w tym temacie są nieco bardziej zachowawcze, Polska idzie pod prąd i jest to strategia sensowna, bo pozwala nam przyciągnąć inwestorów, którzy w innych krajach będą odczuwać spowolnienie. Musimy energetycznie rozwijać się w stronę offshore i morskiej energetyki wiatrowej – mówi Hanna Mojsiuk.

Jej zdaniem Polska musi szukać energetycznego i gospodarczego pomysłu na siebie.

– Jako Północna Izba Gospodarcza konsekwentnie wspieramy działania związane z promocją OZE i sektora offshore jako naszej przyszłości ekonomicznej i energetycznej. Chciałabym, by Polska była liderem zielonej transformacji – podkreśla.

Na rozwoju offshore zyska cały region

Daniel Kisała, przewodniczący Klastra Offshore Wind przy Północnej Izbie Gospodarczej przypomina, że rozwój offshore oznacza rozwój całego regionu.

– Gra cały czas toczy się o gigantyczne inwestycje, które są szacowane na setki miliardów złotych, a każda inwestycja, która powstanie w naszym regionie rozwija całą zachodniopomorską gospodarkę. Pojawią się również nowe miejsca pracy – Daniel Kisała.

Przyznaje, że Izba stara się, aby to lokalni przedsiębiorcy brali udział w budowie kolejnych farm na Bałtyku.

– Mechanizm zaproponowany przez URE gwarantuje deweloperom stabilność, ponieważ jeżeli rynkowa cena energii spadnie poniżej ustalonego poziomu, państwo dopłaci różnicę. Dlatego także my, przedsiębiorcy z województwa zachodniopomorskiego z niecierpliwością czekamy na rozstrzygnięcie pierwszej polskiej aukcji offshore – dodaje Daniel Kisała.

Hanna Mojsiuk również nie ma wątpliwości, że Pomorze Zachodnie będzie naturalnym beneficjentem rozwoju na Bałtyku sektora offshore.

-Definiujemy naszą gospodarczą przyszłość przez inwestycje offshore i nie da się ukryć, że nasze fabryki i inwestorzy, którzy już są w Polsce lub rozważają inwestycje w naszym kraju będą mieć zlecenia i będą zatrudniać jeżeli będą mieć co i dla kogo produkować. Nasza aukcja może być gwarancją inwestycji wartych miliardy – podsumowuje.

CZYTAJ TEŻ: Baltic East coraz bliżej. Jest kluczowy dokument

CZYTAJ TEŻ: Polska nie chce blackoutów. Nowe przepisy coraz bliżej